Firma ABC Brick, mająca swą siedzibę w pobliżu parnych brzegów Brahmaputry w północno-wschodnim stanie Assam, bardzo przypomina około 200 tys. innych zakładów tego typu działających w Indiach. Natomiast dwudziestoczteroletnia Shazima Kathum dzieli los prawie 12 milionów robotników kontraktowych, z mozołem pracujących w takich pełnych pyłu cegielniach.
Kathum jest niską i szczupłą kobietą o ostrych rysach twarzy, która wygląda na osobę starszą niż jest w rzeczywistości.
Jej rodzice, którzy także produkowali cegły, zostali zmuszeni do sprzedaży swojego poletka, gdyż nie byli z niego w stanie wyżywić rodziny. Potrzebowali też gotówki, żeby zbudować dom dla swoich sześciu córek. W związku z tym Kathum przerwała edukację mając 14 lat. Od tego momentu pracuje pod wielkimi kominami różnych cegielni. Przez pięć suchych miesięcy w roku biega w promieniach rozpalonego do białości słońca, dźwigając na głowie około 20 kg, czyli osiem niewypalonych cegieł. Pełniąc funkcję ludzkiego wózka widłowego, pokonuje kilka kilometrów dziennie, kursując w tę i z powrotem. Pot zmienia grubą warstwę kurzu na jej twarzy w błoto.
- Zarabiam 136 rupii za tysiąc cegieł – mówi o dniówce, która w sumie wynosi niecałe dwa dolary. – Na początku bardzo bolały mnie plecy, potem się przyzwyczaiłam.
Indie są drugim producentem cegieł na świecie po Chinach. Aby podtrzymać trwający od dekady boom budowlany w jego błyskawicznie rozrastających się megamiastach, gdzie powstają liczne call center i nowe parki przemysłowe, kraj ten wypala niewyobrażalną liczbę 250 mld cegieł rocznie.
Jednak już dużo wcześniej ogromna armia indyjskich pracowników cegielni była wykorzystywana na plakatach, które informowały cały świat o praktykowanym tam wyzysku.
Miliony ludzi, którzy są w teorii chronione przez prawa zapewniające im płacę minimalną, przepisy zakazujące pracy dzieci i pracy niewolniczej, nadal muszą znosić warunki nazywane przez jedną z organizacji zajmujących się ochroną praw człowieka „systemowym niewolnictwem”. Wielu pracowników wykonuje tę katorżniczą pracę, gdyż muszą spłacać długi szemranym pośrednikom, którzy pobierają od nich wygórowane prowizje za możliwość zarobkowania. W przeprowadzonym ostatnio badaniu stwierdzono, że prawie połowa pracowników indyjskich cegielni ma niedowagę. Ponad połowa z nich ma anemię.
W cegielni w okolicach Dhubri większość pracowników przenoszących niewypalone cegły stanowiły kobiety. Śpiewały, próbując utrzymać równowagę, gdy po drewnianych platformach niosły je do pieców.
- Opłacam czesne swojej siostry – Kathum mówi o dziewczynce, która jest w szóstej klasie. – Nie chcę, żeby kiedykolwiek musiała robić to co ja.
Potem szybo biegnie po kolejną porcję cegieł.
